Dziś Zaduszki 2021. Ognisko na rozstaju dróg? Dusze wracają do swoich opuszczonych domostw

Agata Wodzień-Nowak
Agata Wodzień-Nowak
pixabay.com/Free-Photos
Udostępnij:
W Zaduszki na rozstajach dróg palono ogniska, by dusze mogły się ogrzać i trafić do swoich dawnych domostw. Na cmentarzach też je rozpalano, a dziś po tym zwyczaju zostały znicze, pokazują, że pamiętamy o tych, którzy odeszli. Święto Zmarłych przeżywane na początku listopada to okazja, by wspomnieć dawne ludowe wierzenia i obrzędy, np. zwyczaj dziadów proszalnych.

Światłu świecy przypisuje się szczególną moc. Nie bez przyczyny wobec zmarłego wypowiadamy formułę "Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie, a światłość wiekuista niech mu świeci na wieki wieków. Amen". Do dziś przynosimy zmarłym świece na groby 1 listopada, podczas dnia Wszystkich Świętych i 2 listopada, czyli w Dzień Zaduszny.

Dzień Zaduszny w polskiej tradycji. Ogniska dla powracających dusz

Ogień w przypadku zmarłych ważny jest od dawna. Kiedyś rozpalano ogniska na rozstajach dróg, miały wskazywać kierunek wędrującym duszom, które też mogłyby się przy tych stosach ogrzać. Badacze podają, że w XVI – XVII wieku ogniska zaczęto palić na przykościelnych cmentarzach oraz nowych nekropoliach zakładanych poza miastami i wsiami. Zwyczaj związany z paleniem ognia przekształcił się w znaną nam praktykę zapalania świec i zniczy na grobach.

Wierzono, że właśnie w Dzień Zaduszny, dusze wracały do swoich opuszczonych domostw. W jednym ze swoich artykułów poświęconych kulturze ludowej Hanna Łopatyńska z Muzeum Etnograficznego im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu pisała:

"W poprzedzającą noc rozpalano ogniska na rozstajach dróg, na cmentarzach, w obejściach, aby błąkające się duchy trafiły w bliskie im strony i mogły się ogrzać. W niektórych regionach wierzono, że zapalenie świecy w Dzień Wszystkich Świętych i w Zaduszki przynosi duszy ulgę w cierpieniach. Być może z tego względu największe ogniska rozpalano w pobliżu grobów osób zmarłych śmiercią gwałtowną, np. samobójców. Współczesnym reliktem tych wierzeń i praktyk jest oświetlanie zniczami grobów zarówno osób bliskich, jak i mogił obcych, opuszczonych.

Jak wiadomo, światło przyciąga ćmy. Według dawnych wierzeń pojawienie się tych owadów w pobliżu lampy oznacza, że zaniedbywana jest pamięć o zmarłych i przypomina o konieczności składania ofiar za ich dusze".

Dziady, czyli dawne święto przodków

Wiara w życie po śmierci naszego ciała towarzyszy człowiekowi od dawien dawna. Również w chrześcijaństwie i tradycji ludowej istniał szereg zwyczajów zaduszkowych, mieszających się z pogańskimi obrzędami. Dziś już znane są jedynie z literatury, gdzie najbardziej znanym przykładem są "Dziady" Adama Mickiewicza.

"Obrzęd ten znany głównie we wschodniej i środkowej Polsce oraz na Litwie, przyjmował postać uczt na grobach zmarłych krewnych oraz styp pogrzebowych wyprawianych dla żebraków i dziadów proszalnych (proszonych na ucztę do domów)", przypomina Parafia Miłosierdzia Bożego w Obornikach.

W Dniu Zadusznym dawniej uważano, że świętość dla siebie i bliskich trzeba u Boga wymodlić i wyprosić, a za szczególnie skuteczne uznawano modlitwy właśnie dziadów (żebraków). Można przypuszczać, że ze względu na podeszły wiek i bliskość spotkania z Bogiem. Dla dusz przygotowywano nie tylko możliwość ogrzania się, ale i posiłek.

"Niekiedy wierzono także, że pod postacią dziada albo babki proszalnej do dawnego domu może przyjść duch zmarłego przodka. Między innymi dla nich gospodynie piekły specjalne chleby zwane powałkami lub petryczkami. Miały one podłużny kształt, ozdobione były pośrodku krzyżem i różnymi ornamentami na krawędziach. Z czasem za modlitwę dziadów płacono nie tylko chlebem czy innym jadłem, ale również pieniędzmi", czytamy na stronie Parafii Miłosierdzia Bożego w Obornikach.

O kolejnych zwyczajach związanych z Zaduszkami i dawnymi dziadami piszą autorzy strony internetowej poświęconej kulturze dawnych Słowian (Sławosław.pl):

"Podczas obchodów Dziadów zabraniało się wykonywania praktyk, które mogłyby skrzywdzić duszę: nie wstawało się głośno od stołu, nie sprzątało się resztek jedzenia, nie wylewało się wody po myciu przez okno, nie palono w piecu i nie szyto. Wszystko po to, by dusza mogła spokojnie wędrować – by mogła przechodzić przez piecowy komin, tak by nie zaplątała się w nici lub nie została znieważona w żaden inny sposób".

Słowianie liczyli się z tym, że w czasie dziadów, czyli okresu większej łączności ze światem umarłych, odwiedzić ich mogą również demony szkodliwe, np. wąpierze (upiory), chcąc rozliczyć się z ludźmi, którzy przyczynili się do ich potępienia.

Źródła opracowania: etnomuzeum.pl, milosierdzie.com, slawoslaw.pl

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Sytuacja cenowa w branży mięsnej w Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Strefa Agro
Dodaj ogłoszenie