Fermy do likwidacji? Nie świnie i drób są zagrożeniem dla klimatu, ale auta i sektor energetyczny [opinia]

OPRAC.:
Ewelina Sikorska
Ewelina Sikorska
pixabay.com
"Stop fermom przemysłowym" - to hasło obrońców zwierząt słychać coraz częściej. "Porusza skalę półprawd i niedopowiedzeń dotyczących żywności, dobrostanu zwierząt, środowiska i klimatu, a obliczonych na emocjonalne oddziaływanie", stwierdza Aleksander Dargiewicz, który stoi na czele Krajowego Związku Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej.

Zobacz wideo: Nie będzie wielkiej fermy w Siecieborzycach

Prezes KZP-PTCH nawiązał do aktywistów, którzy - powołując się na dobro zwierząt i wpływ produkcji zwierzęcej na klimat - apelują o likwidację gigantycznych gospodarstw. Swoją opinię ujął w kilku punktach.

Przypominamy: Europosłanka Sylwia Spurek ogłasza - Czas na zakaz hodowli zwierząt. Jedni komentujący oburzeni, drudzy popierają**

W Polsce rolnictwo odpowiada za 8% emisji wszystkich gazów cieplarnianych. Produkcja roślinna stanowi niecałe 4%, a zwierzęca nieco powyżej 4% całości emitowanych gazów cieplarnianych w kraju. Produkcja zwierzęca jest źródłem emisji gazów cieplarnianych w stopniu porównywalnym z produkcją roślinną. Najniższe emisje przypadają na produkcję trzody chlewnej (0,4%) i drobiu, które paradoksalnie są najczęstszymi celami ataków aktywistów. Tymczasem największym zagrożeniem dla klimatu jest sektor energetyczny (82,9%) i transportowy, z którego wszyscy korzystamy - wskazuje Aleksander Dargiewicz.

Prezes powołuje się także na badania, według których, zużycie wody w systemie przemysłowym jest niższe dla drobiu o 69%, wieprzowiny o 40%, wołowiny o 53%, baraniny o 66%, jaj o 62% niż w systemie pastwiskowym.

Mowa również o pieniądzach.

"Dochody rolników zależą od skali produkcji. Z czego będą żyli rolnicy prowadzący ekstensywną produkcję zwierzęcą na małą skalę? Kto będzie chciał się tym zajmować, jeżeli nie otrzyma satysfakcjonującego wynagrodzenia? Czy to jest kierunek, który powinniśmy przyjąć przy rosnącej liczbie ludności na świecie? Rolnictwo to system naczyń połączonych. Po likwidacji dużych gospodarstw w kraju, zbankrutują małe, niezdolne do konkurowania. Pozostanie nam wtedy import i uzależnienie żywnościowe od innych krajów. Aby przekierować strumień żywności, będziemy musieli słono zapłacić", podkreśla Dargiewicz.

Źródło: kzp-ptch

Wideo

Materiał oryginalny: Fermy do likwidacji? Nie świnie i drób są zagrożeniem dla klimatu, ale auta i sektor energetyczny [opinia] - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie