Nie tylko sparaliżowany ruch, ale też rozrzucone tony jabłek, snopki słomy i spalone opony. Efekt protestu z 13 marca? Kilkadziesiąt osób przez kilka godzin sprzątało plac Zawiszy. Teraz Warszawa chce od AGROunii zapłaty za porządki.

"Po zebraniu wysypanych jabłek oraz innych odpadów, do czyszczenia jezdni przystąpił sprzęt mechaniczny. Zamiatarka musiała poradzić sobie szczególnie z miejscami w których spalone zostały opony, na koniec zmywarka umyła ulice. Doczyszczenia wymagał także zabrudzony chodnik, który został umyty przez ekipy sprzątające", tak opisuje akcję Zarząd Oczyszczania Miasta Warszawa.

Na ile oszacowano koszty sprzątania po proteście AGROunii? Mowa o 15 tysiącach złotych.

Przypomnijmy: "Takie rzeczy będą działy się coraz częściej", Michał Kołodziejczak o proteście w stolicy

Być może AGROunia dostanie jeszcze jeden rachunek. Tym razem z Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie, który odpowiada za komunikację w stolicy.

Dodajmy, że AGROunia prowadzi w sieci zbiórkę pieniędzy. Jak tłumaczy - chodzi o obsługę prawną oraz wsparcie dla rodzin strajkujących. Dotychczas na konto tzw. funduszu wsparcia przelano ponad 43 tysięcy złotych, rekordzista dorzucił 2 tysiące złotych. Informacja o zbiórce protestujących, ktorzy podkreślają "Jak strajkować to z fantazją!", została udostępniona 3 908 razy.

W związku z blokowaniem ruchu w rejonie ronda przy pl. Zawiszy, policja zatrzymała osiem osób. Mowa o czynach o charakterze chuligańskim, tamowaniu ruchu i spowodowaniu zagrożenia w ruchu - TUTAJ SZCZEGÓŁY.

Rozpalili ogniska na ulicy i zablokowali ruch w Warszawie:

Źródło: TVN24, dostawca: x-news