Gdy instalowano pierwsze mlekomaty w naszym regionie, wiele osób twierdziło, że chętnie kupi świeże mleko od lokalnych rolników. Ten sposób sprzedaży jednak się nie przyjął, więc urządzeń ubywa.

- Po dłuższej nieobecności wróciłem do Bydgoszczy i nie mogę odnaleźć żadnego mlekomatu na terenie miasta - pan Grzegorz napisał do redakcji z prośbą o pomoc. Pyta, co się z nimi stało i gdzie można je jeszcze znaleźć.

Zostało tylko kilka

- Mlekomatów jest coraz mniej - mówi Jerzy Dymek, Kujawsko-Pomorski Wojewódzki Lekarz Weterynarii. - W województwie działa ich łącznie sześć.

Dwa z nich stoją w Grudziądzu, jeden w powiecie lipnowskim, dwa w Toruniu i jeden w powiecie żnińskim (w Barcinie). Zrezygnowano z prowadzenia mlekomatów m.in. w Bydgoszczy, Tucholi, Aleksandrowie Kujawskim i we Włocławku.

- Sprzedaż mleka w mlekomatach nie jest opłacalna - mówi Jerzy Omieczyński z Rogóźna, który prowadzi dwa takie urządzenia w Grudziądzu. - Nie poleciłbym tego innym rolnikom.

On sprzedażą schłodzonego mleka prosto z gospodarstwa zajmuje się od 2011 r. - Jeszcze przez sześć lat będę spłacał kredyt, ale potem zrezygnuję z mlekomatów - dodaje rolnik z Rogóźna.

Polecamy również: Bydło opasowe - mniejszy nakład pracy, pewna opłacalność

Klienci stawiają na wygodę

Dlaczego to się nie opłaca? - Za mało osób korzysta z mlekomatów - mówi Omieczyński, który ma 30 krów mlecznych. - Tylko niewielką mleka sprzedaję w ten sposób, dziennie około 35 litrów.

Litr w grudziądzkim mlekomacie kosztuje 3 zł.

- Nie każdemu chce się przychodzić do urządzenia i nalewać mleko do butelki - dodaje rolnik z Rogóźna.

Niektóre już zniknęły

- Kiedyś mlekomat stanął w Bydgoszczy przy centrum handlowym Glinki i początkowo jeździłam tam dosyć często - mówi mieszkanka pow. bydgoskiego. - Potem coraz rzadziej, bo czasu miałam coraz mniej i nie chciało mi się przedzierać przez pół miasta, żeby napełnić butelki. No i mlekomat zniknął. Szkoda, bo mleko było wyśmienite.

Niektórych właścicieli mlekomatów zraziły problemy - bywało, że kupujący dzwonili nawet w nocy, bo urządzenie „połknęło” im monety.

Kiedyś Andrzej Swędrowski z Jaroszewa (koło Żnina) zastanawiał się z rodziną, czy nie zainwestować w mlekomat. - Zrezygnowaliśmy z tego pomysłu - mówi rolnik, który od kilku lat większość mleka rozlewa do butelek i rozwozi do niewielkich sklepów w Żninie i Bydgoszczy. Tam ich produkty są wyceniane najczęściej na 3,50-4 zł/litr.

Swędrowscy mają coraz więcej stałych klientów, ale na przykład przed weekendami sprzedaż spada, bo wtedy kupujący odwiedzają duże sklepy i w nich przy okazji kupują mleko.

- Jednak nasza sprzedaż się rozwija, a mlekomaty znikają, bo ludzie są zagonieni i nie mają czasu nawet na to, żeby podejść do urządzenia i napełnić butelkę - dodaje Swędrowski.

Rolnicy chcą handlować

Coraz więcej kujawsko-pomorskich gospodarzy jest zainteresowanych rolniczym handlem detalicznym (RHD) i sprzedażą także świeżego, schłodzonego mleka z własnego gospodarstwa.

- W latach 1990-2002 sprzedawałem w swojej okolicy bardzo dużo mleka - mówi jeden z rolników. - Klienci byli bardzo zadowoleni, ale potem pojawiły się tak durne przepisy, że musiałem z tej sprzedaży zrezygnować. Po latach walki o normalność wreszcie mamy rozsądne przepisy dotyczące RHD, więc znowu będą sprzedawał mleko z gospodarstwa.

Zobacz poprzednie odcinki programu Agro Pomorska