Nielegalny skład z odpadami w Brzęczkowicach pod Niemodlinem został namierzony dzięki policjantowi z Komendy Miejskiej Policji w Opolu, który był na wolnym.

Funkcjonariusz zauważył, jak na posesję z opuszczonymi od lat kurnikami, wjeżdża samochód ciężarowy.

- Zaniepokoił go ten fakt i powiadomił będących na służbie kolegów - informuje podinspektor Marzena Grzegorczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

Policjanci, którzy przyjechali na miejsce sprawdzili, co jest na naczepie. Okazało się, że to pojemniki z nieznaną substancją. Mundurowi weszli też do kurników, w jednym z nich znaleźli podobne pojemniki.

W tej sprawie zatrzymaliśmy trzy osoby w wieku od 42 do 50 lat, to mieszkańcy województw: opolskiego, śląskiego i małopolskiego - mówi Marzena Grzegorczyk. - Dziś trwają z nimi czynności, muszą się liczyć z zarzutami nielegalnego składowania odpadów za co grozi do 5 lat więzienia.

Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że przynajmniej w niektórych w pojemnikach znajdują się substancje zagrażające zdrowiu i życiu.

Nielegalny skład odpadów został namierzony we wtorek na terenie nieczynnych kurników w Brzęczkowicach w gminie Niemodlin.

Na miejsce przyjechały m.in. grupy ratownictwa chemicznego Państwowej Straży Pożarnej z Opola i Kędzierzyna-Koźla, wojewódzki inspektor ochrony środowiska, a także władze Niemodlina.

Ustalono, że w zabudowaniach składowanych jest ponad 2000 pojemników o różnej objętości i z różną zawartością. Jeden z nich był rozszczelniony.

Strażacy pobrali z pojemników osiem próbek. Okazało się, że są to odpady poprodukcyjne: pochodne lakierów, farb rozpuszczalników. Uszkodzone pojemniki zostały zabezpieczone.

To nie pierwszy taki transport z chemikaliami. W czerwcu 2018 roku na terenie Dąbrowy znajdującej się 15 kilometrów od Brzęczkowic, w prywatnych budynkach również odkryto magazyn, w którym było 50 tysięcy litrów niebezpiecznych substancji.

Niebezpieczne dla środowiska chemikalia na własny koszt wywiozła gmina Dąbrowa. Kosztowało to około 150 tysięcy złotych.