Oprócz dzików i saren rolnikom mocno we znaki dają się bobry

Wojciech Tatara
Bobry powaliły  te okazałe drzewa rosnące na działce Stanisława Bartmana, prezesa Podkarpackiej Izby Rolniczej
Bobry powaliły te okazałe drzewa rosnące na działce Stanisława Bartmana, prezesa Podkarpackiej Izby Rolniczej Bartosz Frydrych
Powalone drzewa, zatamowane rzeki, zniszczone uprawy. Rolnicy z Podkarpacia mają problem ze zwierzyną łowną. Szczególne szkody oprócz dzików i saren czynią bobry.

Bobry nie oszczędziły także  działki prezesa Podkarpackiej Izby Rolniczej - Stanisława Bartmana. - W ostatnim czasie ścięły mi około 100 kubików drzewa, w tym dwa duże dęby. Nikt takiego drewna nie chce kupować. Bobrów jest 20 razy więcej, niż być powinno, stąd nie tylko ja, ale i masa rolników z naszego regionu ma z nimi poważne problemy - narzeka Bartman.

Nie tylko bobry dają się we znaki podkarpackim rolnikom. Już od dawna stada dzików pustoszą bezkarnie uprawy. Prezes Bartman o tej sprawie rozmawiał nie tak dawno z Krzysztofem Jurgielem, ministrem rolnictwa i rozwoju wsi.

 

- Plany ministerstwa w sprawie przepisów dotyczących prawa łowieckiego są ambitne, oby tylko udało je się wprowadzić. Nie wiadomo, jak potoczą się rozmowy z Ministerstwem Środowiska. Ze swojej strony mogę dodać, że na Podkarpaciu ani embargo rosyjskie, ani pomór świń nie zrobiły takiego spustoszenia, jakiego dokonuje zwierzyna łowna, czyli głównie dziki. Koła łowieckie chcą wypłacać jakieś śmieszne pieniądze, a i urząd marszałkowski w ostatnich latach drastycznie obniżył wyceny szkód. Porównując do sytuacji sprzed 3 lat, wypłaty za szkody są o około 30 procent niższe. Okazuje się, że często sarna, dzik czy bóbr są ważniejsze od rolnika - narzeka prezes Bartman.

 

Bobry są pod ścisłą ochroną, ale rolnikom udało się uzyskać specjalne pozwolenie od ministerstwa na ich odstrzał. - Jednak żaden myśliwy z regionu się tego zadania nie podjął - irytuje się prezes.

 

Pod koniec grudnia pojawił się projekt nowelizacji prawa łowieckiego, przygotowany przez posłów PiS. Jednym z założeń były wypłaty odszkodowań rolniczych w połowie od myśliwych, a w połowie ze Skarbu Państwa. Niestety, projekt został wycofany, ponieważ wątpliwości budziły proponowane przywileje dla myśliwych. Teraz więc rolnikom przyjdzie wyczekiwać na konieczne zmiany.

Wideo

Materiał oryginalny: Oprócz dzików i saren rolnikom mocno we znaki dają się bobry - Nowiny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie