Skala zagubionego w oceanach sprzętu rybackiego jest ogromna. Sieci, liny i haczyki niosą śmierć morskiemu ekosystemowi

Justyna Madan
Justyna Madan
Skala gubionych w oceanach odpadów jest niewyobrażalna. Ma to swoje katastrofalne konsekwencje w postaci zagrożenia dla morskiego życia.
Skala gubionych w oceanach odpadów jest niewyobrażalna. Ma to swoje katastrofalne konsekwencje w postaci zagrożenia dla morskiego życia. Getty Images
Jak wykazują nowe badania australijskich naukowców, każdego roku w oceanach pozostawia się taką ilość żyłki wędkarskiej, że można by ją rozciągnąć na Księżyc i z powrotem. Wśród zagubionego i zalegającego w wodach sprzętu wymienia się też 25 milionów garnków i pułapek czy 14 miliardów haczyków. Ma to śmiertelne konsekwencje dla morskiego życia.

To nie żarty. Zgubione i wyrzucone do oceanów sieci rybackie można by rozciągnąć wokół Ziemi 18 razy. To przerażające dane, które ukazują, jak poważnym problemem jest zaśmiecanie wodnych akwenów Ziemi. I chociaż sprzątaniem z plastiku z Wielkiej Pacyficznej Plamy Śmieci ( ) zajmuje się już The Ocean Cleanup, to ich wysiłki mogą być niewystarczające.

Ogromna skala zaśmiecenia oceanów

Badanie zostało opublikowane w czasopiśmie Science Advances. W artykule poznajemy rezultaty wywiadów z 451 komercyjnymi rybakami przeprowadzone przez naukowców z CSIRO oraz Uniwersytetu Tasmańskiego.

Naukowcy porównali swoje badania z danymi na temat połowów komercyjnych na całym świecie i podjęli próbę oszacowania rzeczy, które zalegają w wodzie i mają przerażające konsekwencje dla morskiego ekosystemu. Wyliczono, że w ciągu roku do oceanów trafiło m.in.:

  • 78 000 km2 sieci okrężnicowych,
  • 215 km2 włoków dennych,
  • 13 miliardów haczyków,
  • 25 milionów pułapek i garnków.

Przeprowadzono wywiady z rybakami ze Stanów Zjednoczonych, Maroka, Indonezji, Belize, Peru, Islandii i Nowej Zelandii. Okazało się, że mniejsze łodzie tracą więcej sprzętu, niż większe, a rybacy używający włoków dennych stracili więcej sieci niż trawlery śródlądowe.

- Rybacy często tracili sieci z powodu złej pogody, ponieważ sprzęt nie był odpowiednio zabezpieczony lub zaplątał się w sprzęt z innych statków rywalizujących o te same ryby – wyjaśniła dr Denise Hardesty z australijskiej agencji naukowej CSIRO, jedna z autorek badania.

Hardesty dodała również, że ponieważ sieci są zaprojektowane do łapania i zabijania zwierząt, to zagubiony sprzęt będzie teraz łapał dzikie zwierzęta przez lata, ponieważ sieci i inne sprzęty będą pływać w oceanie, opadać na dno lub wypływać na brzeg. Dlatego w sieci zaplątują się ptaki, żółwie, wieloryby, rekiny czy delfiny.

- Łapana jest cała masa ryb, która później nie jest jedzona. Staje się to problemem bezpieczeństwa żywnościowego – alarmuje Denise Hardesty.

Kelsey Richardson, główna autorka z Uniwersytetu Tasmańskiego powiedziała natomiast, że szczegółowe szacunki powinny pomóc zarządzającym rybołówstwem, sektorowi rybołówstwa komercyjnego i ekologom w lepszym ukierunkowaniu rozwiązań tego problemu. - Sieci przyczyniają się do globalnego problemu zanieczyszczenia morza plastikiem – stwierdziła.

Istnieją częściowe rozwiązania tego niesłabnącego problemu. Naukowcy uważają, że samorządy powinny wprowadzić odkup starszego sprzętu rybackiego, bowiem gubi się on częściej niż nowy. Do narzędzi powinno mocować się znaczniki lub etykiety, a w portach można by wprowadzić bezpłatne urządzenia umożliwiające rybakom bezpieczne usuwanie bezużytecznych sieci.

- Te liczby zapierają dech w piersiach. Daje nam to poczucie straszliwej skali problemu i pilnej potrzeby rozwiązania go – powiedział Richard Leck, szef ds. oceanów w WWF Australia. – Sieci widmo są szczególnie śmiertelną formą zanieczyszczenia plastikiem dla całego życia morskiego, na którym nam zależy. Kiedy te sieci zostaną zgubione ze statku rybackiego, nie przestają łowić – dodał.

Leck poinformował, że globalny traktat dotyczący zanieczyszczenia tworzywami sztucznymi, który jest obecnie negocjowany przez ONZ, musi rozwiązać problem sieci widm „na poziomie globalnym, aby upewnić się, że kraje są odpowiedzialne” poprzez przejrzyste raportowanie i etykietowanie narzędzi połowowych.

- Dotyczy to wszystkich krajów, nie tylko miejsc, w których gubione są sieci. Ten sprzęt może migrować wokół oceanów, nadal łowić ryby i uśmiercać zagrożone gatunki – podsumował Leck.

Źródło: The Guardian

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jak kupić dobry miód? 7 kroków

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na strefaagro.pl Strefa Agro