Świń jest za mało, prosiąt też ubyło. Czy więcej zapłacimy za wieprzowinę w sklepach?

Lucyna Talaśka-Klich
Lucyna Talaśka-Klich
Rolnicy zwracają uwagę, że krajowa produkcja prosiąt i warchlaków, z powodu zawirowań na rynku, została bardzo okrojona. A duńskie warchlaki są drogie.
Rolnicy zwracają uwagę, że krajowa produkcja prosiąt i warchlaków, z powodu zawirowań na rynku, została bardzo okrojona. A duńskie warchlaki są drogie. Lucyna Talaśka-Klich
Zakłady mięsne - nie tylko w Polsce - poszukują surowca, więc ceny tuczników szybko rosną. To zapewne już niebawem przełoży się na wyższe ceny wieprzowiny w sklepach. To zła wiadomość dla konsumentów, dobra dla rolników.

- Ceny w skupach tuczników długo były niskie, więc niektórzy rolnicy zmniejszyli produkcję trzody chlewnej, a teraz jej brakuje i ceny nagle rosną - mówi Andrzej Skiba, właściciel Zakładów Mięsnych Skiba w Chojnicach, który przyznaje, że także przedstawiciele kupujący surowiec dla ich firmy, miewają ostatnio problemy ze znalezieniem towaru.

Jakub Olipra, starszy ekonomista banku Credit Agricole zauważa, że duży wzrost cen odnotowano ostatnio u naszych zachodnich sąsiadów. Bo notowania na Dużej Giełdzie Niemieckiej (VEZG) mają znaczący wpływ na ceny świń w Polsce, a w pierwszy dzień lutego cena za tuczniki WBC klasy E wyniosła tam 2,08 euro/kg.

Rolnicy z Kujaw i Pomorza mówią, że to już się przekłada na sytuację ich gospodarstw, tym bardziej, że teraz to kupujący dzwonią do nich i zachęcają do sprzedaży, a nie odwrotnie. No i oferują coraz wyższe ceny. W ciągu tygodnia stawka za kilogram tucznika (w wadze bitej ciepłej - WBC) wzrosła nawet o 50 - 60 gr.

- Dla konsumentów oznacza to wyższe ceny w sklepach za wieprzowinę, ale dla rolników to wzrost rentowności - dodaje Jakub Olipra.

Czy możliwe są kolejne wzrosty cen? - To już raczej szczyt podwyżek - uważa Andrzej Skiba.

Jednak ekonomista jest innego zdania - twierdzi, że szczyt podwyżek na rynku wieprzowiny przypadnie dopiero na sierpień - wrzesień br.

- Zakupy robię przede wszystkim w marketach i dziwi mnie fakt, że coraz częściej oferowana jest wieprzowina niemiecka, duńska, francuska czy belgijska zamiast polskiej - mówi klientka bydgoskiego marketu. - W dodatku to mięso systematycznie drożeje.

Zmniejszyli produkcję

- Markety wolały brać tańsze mięso z importu, to wykończyły naszą produkcję i teraz ceny rosną - zauważa inny klient.
Jak wynika z danych Urzędu Statystycznego w Bydgoszczy za mięso wieprzowe bez kości (schab środkowy) w 2022 roku trzeba było zapłacić średnio 25,36 zł/kg, w 2021 roku - 18,02 zł/kg.

Jednak sytuacja jest trudna nie tylko w naszym kraju, który kiedyś produkował więcej wieprzowiny niż nasi rodacy byli w stanie zjeść. Teraz jesteśmy zmuszeni także importować to mięso, ale i w Europie Zachodniej widoczne są skutki okrojonej produkcji po spadku opłacalności.

I dopiero od niedawna sytuacja zaczyna się zmieniać. Gdy 1 lutego na Dużej Giełdzie Niemieckiej (VEZG) cenę za tuczniki WBC klasy E określono na 2,08 euro/kg, także w polskich punktach skupu ceny zaczęły rosnąć. Tym bardziej, że na tak zwanej Małej Giełdzie Niemieckiej (ISW) już 31 stycznia cena wzrosła do 2,16 euro/kg.

- Dziś cena na tej giełdzie doszła do 2,32 euro za kilogram! - tak 3 lutego zauważył Marcin Skalski, który w Zielonce (gm. Sośno, pow. sępoleński) prowadzi rodzinne gospodarstwo specjalizujące się w produkcji wieprzowiny w cyklu zamkniętym. - W przeliczeniu na złotówki to około 11 złotych w wadze bitej ciepłej, nam kupujący na razie oferują 9,80 zł.

I to jest dla niego miłą niespodzianką, ale przypomina, że jeszcze tydzień temu został niemile zaskoczony, gdy stawka w skupie spadła nagle o 30 groszy.

To też może Cię zainteresować

Teraz sytuacja zmieniła się diametralnie. Ceny rosną, a kupujący sami szukają tuczników, dzwonią do rolników.
Rośnie też zainteresowanie młodymi zwierzętami. - Gdybym miał więcej prosiaków, to mógłbym je sprzedać bez problemu za ponad 220 złotych za sztukę - dodaje pan Marcin.

- Nawet drogich, duńskich warchlaków (po 430-450 zł za sztukę) też brakuje - twierdzi Ryszard Kierzek, prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej, który jest producentem trzody chlewnej.

Podobno duńscy farmerzy postanowili więcej młodych zwierząt zostawić w duńskich tuczarniach.

- A polskich prosiaków i warchlaków nie ma tak dużo, żeby zaspokoić krajowe zapotrzebowanie - uważa Ryszard Kierzek.
Jak wynika z danych Urzędu Statystycznego w Bydgoszczy pogłowie świń w Kujawsko-Pomorskiem 1 czerwca 2022 roku wynosiło 897 122 sztuk, zaś 5 lat wcześniej było to 1 225 067.

Powroty nie są łatwe

Prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby zwraca uwagę, że powroty do chowu i hodowli nie będą łatwe: - Wielu z tych, którzy opróżnili chlewnie zapewne nie miało możliwości, by pieniądze ze sprzedaży świń odłożyć, przeznaczyć je na inwestycje.
Niektórzy rolnicy przyznają, że nie stać ich już na zakup loszek, odtworzenie stada i powrót do produkcji w cyklu zamkniętym, więc chcą postawić na tucz w cyklu otwartym.

Marcin Skalski przyznaje, że jeszcze w lutym - marcu minionego roku chciał zlikwidować produkcję trzody. Wówczas ceny w skupie były tak niskie, że rolnicy dokładali do produkcji, a Skalskim kończyły się pasze dla świń. - I nawet nie mieliśmy pieniędzy na ich zakup - wspomina pan Marcin. - Gdyby nie pomoc w postaci dopłat do prosiąt, to nasze stado zapewne by nie przetrwało.

Teraz - jak przyznaje gospodarz z Zielonki - producenci wieprzowiny zyskują na tanim zbożu paszowym, ale wciąż drogie są pasze wysokobiałkowe oraz energia: - Opłacalność wzrosła, chociaż wciąż nie są to kokosy.

Wcześniej, gdy opłacalność była pod kreską, pan Marcin zmniejszył obsadę w chlewni do 80 loch: - Dziś mam 100 loch i 18 loszek.
I znowu myśli o rozwoju produkcji, chociaż w tak trudnych czasach produkcja rolna przypomina grę w ruletkę.

od 7 lat
Wideo

Dzień pamięci - ZBRODNIA KATYŃSKA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Świń jest za mało, prosiąt też ubyło. Czy więcej zapłacimy za wieprzowinę w sklepach? - Gazeta Pomorska