Największe straty oszacowano na terenie Nadleśnictwa Kędzierzyn, gdzie wiatr przewrócił około 70 tysięcy drzew. Gospodarka leśna bardzo ucierpiała wskutek wichur.

Opolskie nadleśnictwa nad którymi w nocy z niedzieli na poniedziałek przeszła nawałnica, wciąż liczą straty. Wstępnie zostały one oszacowane w Kędzierzynie.

- Już wiemy, że straciliśmy około 70 tysięcy metrów sześciennych drewna - informuje tutejszy nadleśniczy Grzegorz Skrobek. Jeden metr to w przeliczeniu średnio jedno drzewo. Równie trudna sytuacja jest w nadleśnictwach: Strzelce Opolskie i Rudy Raciborskie, jednak o konkretnych stratach będzie można mówić dopiero po udrożnieniu dróg leśnych, bo wciąż nie wszędzie można dojechać.

To dla bezpieczeństwa ludzi

Nadleśnictwo Kędzierzyn wprowadziło na całym terenie zakaz wstępu do lasów. Jak długo może potrwać? Nikt nie jest w stanie dziś powiedzieć. - Zostaliśmy do tego zmuszeni ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców - dodaje Grzegorz Skrobek.

Część drzew, które wydają się nieuszkodzone w każdej chwili może się przewrócić. Jeden okaz waży przeciętnie kilka ton, jego upadek na człowieka będzie w większości przypadków tragiczny w skutkach. Dwudniowy zakaz wchodzenia do parków wydał także urząd miasta w Kędzierzynie-Koźlu. Obowiązywał on jedynie do środy, w tym czasie służby uporały się z wiatrołomami.

Leśnicy tłumaczą, że to największe zniszczenia w drzewostanie od czasów pamiętnego pożaru w 1992 roku. Przede wszystkim zniszczone zostały najbardziej okazałe sosny. Najzdrowsze i największe drzewa stawiały jednocześnie największy opór przed wiatrem, ale wiele z nich nie miało szans. Ponadto spora część drzew, które wciąż stoją, ma uszkodzony system korzeniowy. Wiele z nich może obumierać w najbliższym czasie, szczególnie, że grozi nam kolejna susza.
Zobacz galerię
- Na pewno lasy, które znaliśmy w ostatnich latach w wielu miejscach będą teraz wyglądać inaczej - tłumaczą pracownicy katowickiego oddziału Lasów Państwowych.

W sąsiednim regionie dużo mniejsze straty

Żeby zobrazować straty na Opolszczyźnie wystarczy przyjrzeć się tym w woj. śląskim, gdzie nadleśnictwa raportują o stratach rzędu 5 tysięcy metrów sześciennych.

Drewno pozyskiwanie z zatarasowanych dróg publicznych, traktów leśnych i samych lasów będzie klasyfikowane i prawdopodobnie sprzedawane zgodnie z regułami i procedurami obowiązującymi w Lasach Państwowych. Obok surowca pełnowartościowego dla różnych branż przemysłu drzewnego, a także gorszego, nadającego się tylko do wybranych celów, istotną część może stanowić tzw. drewno energetyczne, czyli część surowca nadającego się tylko na opał.

Nawałnica to efekt przejścia w weekend przez Polskę niżu atlantyckiego „Eberhart”. Wiatr w porywał osiągał prędkość przekraczającą 130 km/h.