Wirus ASF wybił dziki w poznańskim zoo, a Poznań podpisał umowę na odłów martwych zwierząt? “Wiele wskazuje na to, że dzików już nie ma”

Chrystian Ufa
Na terenie Nowego Zoo w Poznaniu do dnia 7 czerwca wykryto aż 19 martwych dzików.
Na terenie Nowego Zoo w Poznaniu do dnia 7 czerwca wykryto aż 19 martwych dzików. archiwum/Jagoda Haloszka / bip.wetgiw.gov.pl
24 maja wykryto pierwszy przypadek ASF w poznańskim Nowym Zoo. Dopiero po trzech tygodniach miasto podpisało umowę na odłów dzików, których może już nie być - wszystkie umarły. - Umowa jest podpisana, firma na razie nie odłowiła ani nie uśmierciła żadnego dzika - mówi Remigiusz Koziński z poznańskiego zoo.

Spis treści

Wirus ASF wybił dziki w zoo Poznań

ASF, czyli afrykański pomór świń, to groźny wirus dziesiątkujący populacje dzików oraz zwierząt świniowatych w Wielkopolsce. Z niewiadomych powodów ASF przedostał się do Nowego Zoo w Poznaniu, gdzie zbiera śmiertelne żniwa.  

Pierwszy przypadek zarażenia dzika wirusem wykryto już 24 maja, jednak dopiero 13 czerwca podpisano umowę na konieczny odłów oraz uśmiercenie zwierząt, a na terenie ogrodu rozłożono odłownie. 

- Ten odłów może mieć zerowy skutek. Wiele wskazuje na to, że dzików już nie ma w tej chwili na terenie zoo - mówi Remigiusz Koziński z poznańskiego zoo. - Umowa jest podpisana, firma na razie nie odłowiła ani nie uśmierciła żadnego dzika. 

Miasto podpisało umowę na odłów martwych dzików?

Zgodnie z rozporządzeniem z 2022 roku, zoo należące do miasta ma obowiązek odłowienia i uśmiercenia dzików, dokonania transportu zwłok oraz ich unieszkodliwienia w przypadku wystąpienia ASF-u.

Wygląda jednak na to, że miasto popisało taką umowę, gdy nie było już czego odławiać - wszystkie dziki na terenie Nowego Zoo mogły już wcześniej zginąć. 

Pracownicy Powiatowego Inspektoratu Weterynarii, 19 czerwca będą przeczesywać teren ogrodu zoologicznego w celu znalezienia padłej zwierzyny. Pozostaje pytanie, czy cokolwiek znajdą. 

- Dziki są skazane na wirusa. Odłów i uśmiercenie to skrócenie ich cierpień oraz występowania choroby - mówi Grzegorz Wegiera, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Poznaniu.  

Lekarz opisywał nam, że na początku wystąpienia wirusa do PIW przekazano do badań martwego dzika w całości, zamiast koniecznych próbek.  

- Wyjaśniliśmy zoo, że nie jesteśmy zakładem utylizacyjnym, tylko przyjmujemy próbki do badań - przekazał Grzegorz Wegiera 12 czerwca. 

Śmierć w cierpieniu

Powolne działanie w kwestii odłowu oraz uśmiercania może doprowadzić do zgonu dzików w męczarniach. 

- Mamy różne postacie śmierci. Postać “nadostra” – zwierzę jest zdrowe, a nagle umiera. Trochę jak zawał u człowieka. Jest też postać “podostra”, gdzie pojawiają się objawy oraz wysoka gorączka. Może nawet dojść do wybroczyn i wylewów krwawych - wyjaśnia Powiatowy Lekarz Weterynarii. 

Szybszy czas reakcji oznacza zmniejszenie bólu zwierząt, które niechybnie zginą. 

- Odstrzał trzeba wykonać natychmiast po wykryciu ASF - mówi Martyna Frątczak, lekarz weterynarii oraz doktorantka Katedry Zoologii na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu. - Jeżeli chodzi o logikę i to czy chcemy skutecznie zwalczać wirusa, to zdecydowanie można nazwać te działanie opieszałością - komentuje sytuacje w zoo Frątczak. 

Z mapy Głównego Inspektoratu Weterynarii w Poznaniu jesteśmy w stanie wyczytać, że na terenie Nowego Zoo w Poznaniu do 7 czerwca wykryto aż 19 martwych dzików. Najczęściej zwierzęta znaleziono przy zbiornikach wodnych, co spowodowane jest wysoko gorączką, wzmagającą chęć ochłodzenia się. 

Wirus ASF atakuje Wielkopolskę

Afrykański pomór świń to wirus niegroźny dla ludzi, ale śmiertelny dla zwierząt z rodziny świniowatych.  

W samym ogrodzie zoologicznym zarażeniem zagrożone są jedynie świnie wisajskie. To gatunek krytycznie zagrożony wyginięciem. Jednak odwiedzający Nowe Zoo w Poznaniu mogą wynosić wirusa poza mury ogrodu, co zwiększa zagrożenie epidemiologiczne.  

- Jak najbardziej człowiek może przenieść wirusa ASF na ubraniach, na butach, rękach - mówi Martyna Frątczak.  

Wirus atakuje Wielkopolskę, a najbardziej zagrożone są tereny na północ od Poznania – Puszcza Zielonka, Biedrusko, Murowana Goślina, a nawet Oborniki. 

- Jest opcja rozniesienia wirusa, mamy tu teren skażony. Mam nadzieję, że dziki nadal unikają ludzi i do nich nie podchodzą, tak samo jak w lasku Marcelińskim, czy na Malcie - komentuje Grzegorz Wegiera, Powiatowy Lekarz Weterynarii. 

Włamanie na teren zoo?

13 czerwca na terenie zoo miało dojść do włamania poinformował Gnieźnieński Ruch Antyłowiecki. Czterech mężczyzn miało wtargnąć na teren zoo, przeskakując przez płot. Policja przekazuje, jednak, że nie otrzymała żadnego zgłoszenia z prośbą o interwencję. 

Jesteś świadkiem ciekawego wydarzenia? Skontaktuj się z nami! Wyślij informację, zdjęcia lub film na adres: [email protected] 

Turystyczna Wielkopolska - Gniezno

emisja bez ograniczeń wiekowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: Wirus ASF wybił dziki w poznańskim zoo, a Poznań podpisał umowę na odłów martwych zwierząt? “Wiele wskazuje na to, że dzików już nie ma” - Głos Wielkopolski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na strefaagro.pl Strefa Agro