Czyny o charakterze chuligańskim, tamowanie ruchu i spowodowanie zagrożenia w ruchu - materiały procesowe pod tym kątem są gromadzone przez policję, przekazała Komenda Stołeczna Policji w Warszawie. "Nie ma przyzwolenia na tego typu zachowania". Mowa o proteście rolników z Agrounii, który odbył się 13 marca 2019.

Posypią się kary za tamowanie ruchu w centrum Warszawy. Konsekwencje po proteście rolników

Aktualizacja 14.03.2019

Chwilę przed godziną 9:00 Komenda Stołeczna Policji przekazała na Twitterze, że "8 osób zatrzymanych wczoraj (13.03) w związku z blokowaniem ruchu w rejonie ronda przy pl. Zawiszy ma przedstawione zarzuty dotyczące popełnienia w porozumieniu z innymi osobami czynów z art.

51 par. 2, art. 90 i art. 91 kodeksu wykroczeń. Po wykonanych czynnościach osoby te zwolniono. Materiały w ich sprawach będą sukcesywnie przekazywane do sądu. Policjanci mają potwierdzoną identyfikację kolejnych kilkunastu uczestników protestu. Kompletowany jest materiał dowodowy. Czynności procesowe pozostają w toku".

_________________________________________
13.03.2019
W środę przed godziną 8 na placu Zawiszy w Warszawie pojawili się rolnicy skupieni wokół ruchu o nazwie Agrounia. Palili słomę, opony, rozsypali jabłka i rozstawili świńskie głowy. Uniemożliwiali przejazd samochodów i komunikacji miejskiej u zbiegu Al. Jerozolimskich, ul. Towarowej, Grójeckiej i Raszyńskiej. Policjanci kierowali ruch na objazdy. Więcej o dzisiejszym proteście: Protest rolników w Warszawie, utrudnienia na pl. Zawiszy. Płonęły opony, rozsypane jabłka [13 marca]

Joanchim Brudziński, minister spraw wewnętrznych i administracji zapowiedział (wypowiadając sie na serwisu wPolsce.pl), że "Ta chuliganeria musi ponieść konsekwencje". Minister zgodził się z tym, że każdy może protestować, jednak nie może odbywać sie to z narażeniem zdrowia i życia innych. Zdaniem Joachima Brudzińskiego protestują spowodowali realne zagrożenie na placu Zawiszy.

Ok. godziny 10:00 pojawiła się informacja o pierwszych zatrzymaniach w związku z blokowaniem ronda na Placu Zawiszy w trakcie porannego szczytu komunikacyjnego. "Kilkadziesiąt kolejnych osób jest legitymowanych, policjanci ustalają także pozostałych uczestników tego zdarzenia. Zabezpieczono monitoring miejski".

- W ostatniej chwili zdążyłem uciec, bo policja wyłapywała protestujących, zatrzymywała auta z obcymi rejestracjami, szczególnie z naklejkami Agrounii- powiedział Wojtek z Wielkopolski. - Niektórych zatrzymała.

Do kontroli zostały zatrzymane przez policję 3 pojazdy, które zostały wykorzystane 13 marca podczas blokady jezdni na rondzie przy pl. Zawiszy w Warszawie. "Samochody zostały zabezpieczone na policyjnym parkingu. Funkcjonariusze cały czas pozyskują materiał dowodowy i uzupełniają dokumentację procesową".

Po godzinie 12:00 "do jednostek policji, w związku z blokadą jezdni w rejonie ronda przy pl. Zawiszy doprowadzono 8 osób. Kolejne kilkadziesiąt zostało wylegitymowanych, a ich tożsamość zweryfikowana. Dokładnej analizie poddawany jest zapis z kamer monitoringu miejskiego", przekazała stołeczna policja na Twitterze.

Po 14:00 "Materiał procesowy, gromadzony przez policję w związku z dzisiejszą blokadą ruchu ulicznego w rejonie placu Zawiszy, obejmuje między innymi czyny o charakterze chuligańskim, tamowanie ruchu i spowodowanie zagrożenia w ruchu. Nie ma przyzwolenia na tego typu zachowania".

Mandaty to nie wszytko. "Jeśli jezdnia będzie wymagała remontu po podpaleniu opon na asfalcie, miasto obciąży organizatorów kosztami remontu - zapowiada w rozmowie z money.pl przedstawiciel ratusza.

Agrounia napisała na Facebooku: "Wydarzenia z Placu Zawiszy to akt desperacji. Jesteśmy bardzo rozważni i był to tylko symboliczny strajk. Zależy nam na pokoju i spokoju", twierdzą. "Cześć z nas będzie jednak wymagała opieki prawnej. Wiemy już, że kilka osób zostało zatrzymanych przez policję". I dalej - ponownie - zachęcają do wspierania ich finansowo.

______________________
Agro Pomorska odcinek 54, premiera 12.03.2019