Gorliccy rolnicy na proteście w Jaśle. Wszyscy pod jednym hasłem: stop niszczeniu polskiego rolnictwa

Halina Gajda
Halina Gajda
Bogdan Hućko, Marek Dybaś/Fakty Jasielskie
Ponad setka rolników z jasielskiego, ale także gorlickiego i tarnowskiego wzięła dzisiaj udział w proteście, który odbył się w Jaśle. Kawalkada ciągników wyjechała sprzed trzcinickiego cmentarza. Miejsce to nie było przypadkowe. Piotr Kędzior, który był koordynatorem akcji, mówi o nim wprost: rolnictwo umiera, a rolnik jest już na kolanach i tak podąża do bankructwa.

Potężne, nowoczesne rolnicze maszyny, ale też te mniejsze, które można spotkać również w wielu gospodarstwach na terenie Gorlickiego – wszyscy, jak równy z równym wyruszyli dzisiaj przed południem z Trzcinicy do Jasła. Wszyscy pod jednym hasłem: stop niszczeniu polskiego rolnictwa.

- Nasza cierpliwość się wyczerpała. Stanowisko Brukseli z ostatniego dnia stycznia 2024 roku jest dla całej naszej społeczności rolniczej nie do przyjęcia. Dodatkowo bierność władz Polski i deklaracje współpracy z Komisją Europejską oraz zapowiedzi respektowania wszystkich decyzji Komisji Europejskiej w sprawie importu płodów rolnych i artykułów spożywczych z Ukrainy nie pozostawia nam innego wyboru jak ogłosić strajk generalny – czytamy w komunikacie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych „Solidarność”.

I dalej: nie ma zgody na wdrażanie „Europejskiego Zielonego Ładu”, unijnej strategii „od pola do stołu” i Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej w proponowanym kształcie. Rząd Polski, musi mieć jasny plan dla produkcji rolnej, opłacalności produkcji, odbudowy polskiego przetwórstwa i polskiego handlu. O to będziemy walczyć aż do skutku. Polskie, rodzinne gospodarstwa rolne są podstawą bezpieczeństwa żywnościowego kraju. Zdrowa polska żywność, którą produkuje polski rolnik to podstawa do wyżywienia i zdrowia obywateli RP.

Zboże potaniało, ale chleb już nie

Piotr Kędzior organizator protestu w Jaśle przedstawia sprawę jeszcze dosadniej: mamy umierać ratując kogoś innego.
- Trzeba wszystko wypośrodkować - podkreśla. - Jeżeli Unia Europejska proponuje nam obniżenie stosowania pestycydów i środków chemicznych o 30 procent, to przedstawiciele UE powinni się zastanowić, jak dorównać nam. Niech najpierw Niemcy, Holendrzy, Francuzi zastosują się do tego. Wtedy będziemy startować z równego pułapu – dodaje.

Kolejna sprawa, którą podnosi, to oczywiście kwestia importu artykułów i płodów rolnych z Ukrainy.

- Żywność z Ukrainy, zboże - te wszystkie produkty należą do oligarchów, którzy wykupili tysiące hektarów na Ukrainie. Są to ludzie związani z Brukselą i on i chcą decydować o życiu Polaków.

Najbardziej ucierpią nasi rolnicy. Zrujnuje się nas. Dzisiaj pszenica kosztuje od 600 do 700 złotych za tonę. W ubiegłym roku kosztowała 1400 złotych, a chleb nie potaniał. Coś więc jest nie tak – komentuje.

Wspólnie, choć z różnych powiatów

Do Trzcinicy przyjechali nie tylko rolnicy z powiatu jasielskiego, ale też z Czermnej, Szerzyn oraz Biecz czy Gorlic. Jeden z naszych przedstawicieli pojechał do Jasła z ciągnikiem zamocowanym na platformie lawety drogowej. Pojazd obłożyły belami siana.

- Jestem małym rolnikiem, ale chciałbym dalej prowadzić gospodarstwo. Tymczasem polityka jest taka, żeby najlepiej nic nie robić, żeby nic się nie opłacało – mówi.

Współpraca: Bogdan Hućko/Fakty Jasielskie

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dziennik Zachodni / Reportaż Śląski Związek Rolników Strajk

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Gorliccy rolnicy na proteście w Jaśle. Wszyscy pod jednym hasłem: stop niszczeniu polskiego rolnictwa - Gazeta Krakowska