Trwają żniwa, a pożarów coraz więcej. W wielu regionach kraju rolnicy tracą dobytek. Jak zminimalizować ryzyko rozprzestrzeniania się ognia?

Katarzyna Zawada
Katarzyna Zawada
Pogoda sprzyja rozprzestrzenianiu się ognia, strażacy mają wiele pracy w okresie żniw.
Pogoda sprzyja rozprzestrzenianiu się ognia, strażacy mają wiele pracy w okresie żniw. Tomasz Hołod/Polska Press/zdjęcie ilustracyjne
Fala upałów doskwiera nie tylko mieszkańcom miast, ale również wsi. Już na początku żniw można zauważyć wzrost strażackich interwencji. Płoną maszyny rolnicze, uprawy, słoma i trawy. Dla rolników to tragedia, ponoszą straty materialne, a ich praca idzie na marne.

Spis treści

Gorący okres żniw i to dosłownie

Co roku w trakcie zbiorów zbóż dochodzi do wielu pożarów. Sprzyjają temu wysokie temperatury i niska wilgotność. Obecnie trwają żniwa jęczmienne, codziennie docierają smutne informacje z wielu regionów Polski o płonących kombajnach, a co za tym często idzie, płonących uprawach.

W ciągu jednego weekendu (7-8 lipca) strażacy mieli ręce pełne roboty. Na terenie powiatu krotoszyńskiego odnotowano 8 pożarów na obszarach wiejskich. W powiecie pleszewskim w ciągu jednego dnia 10 zastępów walczyło z dwoma pożarami ścierniska i słomy. W Mełpinie zapalił się kombajn i zboże na pniu, z 10 ha niecałe 0,5 ha objęte było ogniem. Takich sytuacji było jednak więcej.

Ogień szybko się rozprzestrzenia. Jak reagować?

Pożar to często sytuacja losowa, zdarza się jednak, że niektóre czynniki przyczyniają się do jego powstania. Mogą być to m.in. przeciążenia i zwarcia w instalacjach elektrycznych, także w maszynach, przegrzanie elementów roboczych, nieprawidłowo usytuowane sterty i stogi, palenie tytoniu podczas prac. Odpowiednia reakcja pozwala minimalizować straty.

Podczas weekendowych pożarów to właśnie szybka interwencja właścicieli, operatorów bądź okolicznych rolników, jeszcze w trakcie dojazdu pierwszych zastępów straży pożarnej pozwoliła ograniczyć rozprzestrzenianie się ognia na pozostałą część upraw, informuje KP PSP Krotoszyn.

Niszczycielski żywioł bardzo szybko może zabrać dorobek życia. Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego przypomina, że podczas prowadzenia zbioru płodów rolnych należy zachować rozwagę, ostrożność, a także zapewnić bezpieczeństwo pożarowe. „Zalecane jest posiadanie sprawnego sprzętu gaśniczego, łopat, tłumic i in. aby w razie zaprószenia ognia nie doprowadzić do jego rozprzestrzenienia”.

Maszyny, które pracują po kilkanaście godzin dziennie, są narażone na awarie, wymagają też codziennych zabiegów konserwacyjnych. Każda z nich powinna też posiadać sprawny podręczny sprzęt gaśniczy. Często szybka reakcja operatora przy użyciu gaśnicy ratuje mienie warte setki tysięcy, apelują strażacy.

Dla rolników pracujących w polu, ważne jest też przestrzeganie odległości. Przy ustawianiu stert, stogów i brogów należy zachować co najmniej następujące odległości:

  • od budynków z materiałów: palnych – 30 m, niepalnych i o pokryciu co najmniej trudno zapalnym – 20 m,
  • od dróg publicznych i torów kolejowych – 30 m,
  • od dróg wewnętrznych i od granicy działki – 10 m,
  • od urządzeń i od przewodów linii wysokiego napięcia – 30 m,
  • od lasów i terenów zalesionych – 100 m,
  • między stertami, stogami i brogami stanowiącymi oddzielne strefy pożarowe – 30 m.

KP PSP w Działdowie zwraca z kolei uwagę, by także materiały łatwopalne przechowywać w odpowiednich pojemnikach, w odległości minimum 10 m od punktu omłotowego i miejsc występowania palnych płodów rolnych. Z kolei produkty roślinne powinny być składowane tak, aby nie dopuścić do ich samozapalenia.

Źródła: PSP, KRUS

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

echodnia.eu Targi Dom, Ogród i Ty w Targach Kielce

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera