Co dalej z zakładem utylizacji odpadów poubojowych w Pelplinie? Radni przychylni obawom z petycji

Przemysław Zieliński
Kinga Furtak
Udostępnij:
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Pelplinie powróciła kwestia budowy na terenie gminy zakładu utylizacji odpadów poubojowych. Radni rozpatrywali petycję Stowarzyszenia Eko-Kociewie.

Firma Michna Sp. z o.o. Sp. k. planuje budowę zakładu w Nowym Dworze pod Pelplinem. Koszt przedsięwzięcia oszacowano na blisko 105 mln zł, z czego 78 mln będzie pochodzić z dotacji Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Jak zapewnia inwestor, ma to być jeden z najnowocześniejszych zakładów tego typu w Europie. Uzyskiwanie mączek mięsno-kostnych ma się odbywać przy minimalnym oddziaływaniu na środowisko naturalne dzięki zastosowaniu technologii niskotemperaturowej, produkcji biogazu oraz spalania odorów.

- Nie będziemy się zajmować utylizacją padłych zwierząt czy resztek z rzeźni, a zajmiemy się kategorią trzecią, czyli przetwarzaniem ubocznych produktów, jak kości wieprzowe czy wołowe lub korpusy z kurczaków, które nie sprzedane muszą być zutylizowane - wyjaśniał na naszych łamach Janusz Michna. - Mieszkańcy nie muszą się obawiać zagrożenia dla wód gruntowych, fetoru czy much w domach.

Tymczasem zdaniem autorów petycji ze Stowarzyszenia Eko-Kociewie z siedzibą w Lignowach Szlacheckich (dodajmy, że jest to kolejne takie pismo z protestem mieszkańców gminy, które trafiło do władz gminy w ostatnich miesiącach), istnieje luka prawna, która nie normuje zapachowej jakości powietrza oraz nie określa metod jej oceny. Nie ma też ograniczeń prawnych i terytorialnych w przypadku przyjmowania na wyrost odpadów. Powołują się też na rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE, które mówi, że: „produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego, nieprzeznaczone do spożycia przez ludzi, stanowią potencjalne zagrożenie dla ludzi i zwierząt”. Obawiają się całodobowego hałasu, fetoru, a lokalizacja inwestycji w regionie rolniczym i turystycznym, jest ich zdaniem chybiona i wymierzona przeciwko mieszkańcom.

- Przedmiot petycji jest tematem wielu rozmów naszych mieszkańców - przypomniał Mirosław Chyła, przewodniczący Rady Miejskiej. - Sprawa jest w toku.

Obawy stowarzyszenia podzieliła Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej, według której do tej pory wątpliwości mieszkańców nie zostały dostatecznie wyjaśnione przez inwestora i w dalszym ciągu budzą duże obawy. Radni przyjęli stanowisko komisji, aby zobowiązać burmistrza do uwzględnienia postulatów petycji we wszystkich prowadzonych przez Urząd Miasta i Gminy postępowaniach, a w szczególności w procedurze sporządzania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego oraz postępowania w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Rada Miejska zobowiązała się z kolei do uwzględnienia petycji przy podejmowaniu uchwały w sprawie planu przestrzennego. Za przyjęciem stanowiska w sprawie petycji i uznaniu ją za zasadną głosowali wszyscy obecni na ubiegłotygodniowej sesji radni.

Zobacz też: Pożar chlewni pod Poznaniem. Nie udało się uratować ponad 2500 świń

Wideo

Materiał oryginalny: Co dalej z zakładem utylizacji odpadów poubojowych w Pelplinie? Radni przychylni obawom z petycji - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie