Odbieranie zwierząt nie będzie już takie proste. Rafał Romanowski: Projektowana ustawa doprecyzowuje przepisy

OPRAC.: AGW
- W Polsce tylko 20 procent odbiorów interwencyjnych kończy się wyrokami - podaje Jacek Zarzecki.
- W Polsce tylko 20 procent odbiorów interwencyjnych kończy się wyrokami - podaje Jacek Zarzecki. pixabay.com
- Producenci czekali na ustawę, która ograniczy terroryzm organizacji prozwierzęcych - mówi Jacek Zarzecki, prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego. - Projekt ustawy ws. nadzoru i ochrony zdrowia zwierząt doprecyzowuje dotychczasowe przepisy m.in. dotyczące odbierania zwierząt przez organizacje i został przygotowany na prośbę strony społecznej - poinformował na konferencji prasowej wiceminister rolnictwa Rafał Romanowski.

W Rządowym Centrum Legislacji pojawił się projekt ustawy, która ma uregulować zasady interwencyjnego odbioru zwierząt jego posiadaczowi. Do 29 marca można zgłaszać uwagi.

- Organizacje społeczne, które odbierają rolnikom zwierzęta, niekoniecznie mają cel dbający o dobro zwierząt a przede wszystkim, żeby tworzyć złą narrację o polskiej hodowli i dobrostanie - mówił Rafał Romanowski. Dodał też, że w Unii Europejskiej jesteśmy liderami w dobrostanie zwierząt. - Chcemy się przeciwstawić kłamliwej narracji i uświadomić stronę społeczną, że projekt ustawy wychodzi naprzeciw ich oczekiwaniom.

Obowiązek informowania o odbiorze zwierzęcia i miejscu jego przebywania

Wiceminister, podczas konferencji prasowej 23 marca, wyjaśnił, że projekt wprowadza m.in. obowiązek informowania o odbiorze zwierzęcia i miejscu jego przebywania organom administracyjnym i nie jak to było dotychczas „niezwłocznie”, ale w ciągu jednego dnia. - Pozwoli to na radykalne skrócenie drogi odzyskania zwierzęcia przez właściciela - podkreślił wiceminister.

Przedstawiciel organizacji społecznej będzie musiał też niezwłocznie zawiadomić prokuratora lub policję o przestępstwie znęcania się nad zwierzęciem.

- Hodowcy i producenci zwierząt czekali na ustawę, która będzie ograniczała terroryzm organizacji prozwierzęcych. Czas skończyć z ich bezprawnych działaniem. Minimum, czego oczekujemy, to obecność lekarza weterynarii przy odbiorach interwencyjnych - mówił towarzyszący wiceministrowi Jacek Zarzecki.

Przedstawiciele organizacji społecznych nie będą mogli stosować ubrań przypominających noszone przez pracowników państwowych służb mundurowych i paramundurowych, a także nazewnictwa mogącego wywoływać przekonanie u osoby, u której zamierzają podjąć interwencję, że ma ona do czynienia z instytucją państwową.

- Za nieprzestrzeganie tych przepisów organizacjom grozi kara grzywny od 1 tys. do 10 tys. złotych - zaznaczył Romanowski.

Poinformował, że projektowana ustawa wprowadza obowiązek rejestracji obrazu w ubojni, w postaci cyfrowej, w miejscach wyładunku zwierząt oraz w pomieszczeniach do ogłuszania i wykrwawiania zwierząt - przez wszystkie dni w roku i przez całą dobę.

- Negatywne zjawiska, jakim jest fake news, dezinformacja dotycząca branży rolno-spożywczej może spowodować utratę rynków zbytu dla polskiej produkcji. Były takie przykłady. (...) Proszę parlamentarzystów z innych opcji politycznych, aby nie podgrzewali, nie gotowali polskiej wsi, aby przede wszystkim nauczyli się czytać ze zrozumieniem - apelował wiceminister do szefa Konfederacji Krzysztofa Bosaka.

Zarzecki: Czas skończyć z terroryzowaniem rolników

Jak mówił prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów bydła Mięsnego, obecne przepisy w zasadzie pozwalają na odebranie zwierzęcia z dowolnej przyczyny i można ten fakt zgłosić do organu administracji „niezwłocznie”, a więc np. po kilku dniach lub wcale. Zaznaczył, że tylko 20 proc. odbiorów interwencyjnych zwierząt kończy się wyrokami, a 80 proc. albo jest umarzana, albo w ogóle nie jest wszczynane postępowanie.

- Czas skończyć z bezprawnym działaniem organizacji prozwierzęcych, czas skończyć z terroryzowaniem rolników - podkreślił Zarzecki. Dodał, że projekt ustawy, który uszczegóławia przepisy dotyczące odbioru zwierząt, pozwoli „poczuć się rolnikom bezpiecznie”.

Prezes PZHiPBM zaznaczył, że jego organizacja uważa, że odbiór zwierzęcia powinien się odbywać tylko w obecności lekarza weterynarii.

Według Zarzeckiego konieczny jest też monitoring w ubojniach. Zaznaczył, że branża mięsna taką propozycję zgłosiła już w 2019 r. jako pokłosie afery w Kalinowie, gdzie miał miejsce nielegalny ubój krów.

- Gdyby wtedy funkcjonował monitoring, branża - tj. 350 tys. gospodarstw rolnych, które produkują żywiec wołowy, nie straciłaby 650 mln zł. Obecnie rynek wołowiny jest jednym z najbardziej stabilnych, a Polska zdobywa nowe rynki zbytu i jest dużym eksporterem tego mięsa, monitoring ma zapewnić transparentność produkcji - tłumaczył Zarzecki.

Dodał, że dzięki działaniom resortu rolnictwa ma wkrótce otworzyć się rynek Turcji, trwają rozmowy z Wietnamem w tej sprawie. Konsultacje dot. projektowanej ustawy potrwają do 29 marca.

Źródło:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Czy ubezpieczanie upraw zyskuje na popularności?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera