Będziemy stawiać wiatraki w ogrodzie? Jest szansa na dołączenie małych elektrowni wiatrowych do „Mojego Prądu”. Stanowisko NFOŚiGW

OPRAC.:
Justyna Madan
Justyna Madan
Przydomowe wiatraki cieszą się póki co niezbyt dużym zainteresowaniem, są to spore koszty, ale NFOŚiGW rozważa dodanie ich do programu „Mojego Prądu”. Od czego będzie to zależeć?
Przydomowe wiatraki cieszą się póki co niezbyt dużym zainteresowaniem, są to spore koszty, ale NFOŚiGW rozważa dodanie ich do programu „Mojego Prądu”. Od czego będzie to zależeć? pixabay.com
Pod koniec kwietnia rozpoczął się nabór wniosków w piątej już edycji programu promocji fotowoltaiki „Mój Prąd”. Pod koniec maja, ze względu na duże zainteresowanie, zdecydowano o zwiększeniu budżetu programu do 0,5 mld zł. Program być może czekają kolejne zmiany. - Analizujemy, czy do programu dołączyć kolejny komponent w postaci dofinansowania do małych przydomowych elektrowni wiatrowych - informuje wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Paweł Mirowski.

Spis treści

Nowością w „Moim Prądzie” 5.0 są dotacje z NFOŚiGW do pomp ciepła oraz kolektorów słonecznych. Wsparcie z Funduszu można zatem otrzymać do:

  • paneli fotowoltaicznych,
  • pomp ciepła,
  • kolektorów słonecznych,
  • magazynu energii,
  • magazynu ciepła,
  • systemów zarządzania energią.

Im szersza jest inwestycja, tym dotacje rosną. Maksymalnie można uzyskać do 58 tys. zł.

Do programu „Mój Prąd” dołączy energia wiatrowa?

Wiceszef NFOŚiGW Paweł Mirowski w odpowiedzi na pytanie, czy program może być rozszerzony o kolejne komponenty, przekazał, iż jest to obecnie analizowane. - Program „Mój Prąd” skomplikował się w ostatnich latach w związku z dołożeniem kolejnych komponentów. Kiedyś można było otrzymać dotację do paneli PV i kropka. Na pewno dołożenie kolejnych elementów do programu spowoduje, że weryfikacja wniosków o dofinansowanie przy rozszerzonym zakresie rzeczowym się wydłuży. Analizujemy, czy dołożyć do programu niewielkie przydomowe elektrownie wiatrowe - powiedział.

Mirowski przyznał, że na razie nie ma w Polsce dużego zainteresowania takim rodzajem energetyki prosumenckiej, ale ten rynek się rozwija.

- Małe przydomowe wiatraki kosztują obecnie w ok. 40-50 tys. zł w zależności od producenta oraz mocy instalacji, to są wysokie koszty i będziemy analizować, czy dołożyć to do programu ewentualne dotacje do takiej formy energetyki. To, co już zrobiliśmy i na czym nam szczególnie zależało to włączenie takich komponentów jak np. magazyny energii, czy pompy ciepła, które zwiększają autokonsumpcję wyprodukowanego przez prosumenta prądu - dodał wiceszef NFOŚiGW.

Przekazał ponadto, że „być może w przyszłości uwzględnimy także dofinansowanie do wentylacyjnych systemów rekuperacji, pozwalające na wymianę powietrza w budynku i odzyskiwanie ciepła z powietrza wywiewanego (zanieczyszczonego)”.

- Dzięki rekuperacji można oddychać świeżym powietrzem bez otwierania okien i niepotrzebnych strat energii, czyli jest to kolejny element, który niesie ze sobą poprawę efektywności energetycznej całego procesu, także budynku - zauważył Mirowski.

Zainteresowanie programem nie słabnie

NFOŚiGW przekazał, że w „Moim Prądzie” 5.0 złożono ponad 21,3 tys. wniosków na kwotę 183,4 mln zł. Najwięcej wniosków bo blisko 21,2 tys. złożono na dofinansowanie instalacji PV (127,5 mln zł). Na drugim miejscu znalazły się pompy ciepła (2086 wniosków na 30,9 mln zł). Na kolejnych miejscach znalazły się: magazyny energii (1251 wniosków na 17,8 mln zł); magazyny ciepła (1008 wniosków na 4,3 mln zł); systemy zarządzania energią (872 wnioski na 2,4 mln zł); kolektory ciepła (42 wnioski na 136,5 tys. zł).

Koszty kwalifikowane w programie są liczone od 1 lutego 2020 roku, co oznacza, że osoby, które już zainwestowały w panele fotowoltaiczne po tej dacie i nie wystąpiły o wsparcie NFOŚiGW, mogą to teraz zrobić. Takie osoby powinny być objęte nowym systemem rozliczania prosumentów funkcjonującym od 1 kwietnia 2022 r., czyli tzw. net-billingiem.

W programie „Mój Prąd” nie są brane pod uwagę dochody osiągane przez wnioskodawców, co oznacza, że wysokość dofinansowania nie jest uzależniona od dochodu beneficjenta. Dotacje z NFOŚiGW oraz wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej (WFOŚiGW) od listopada 2019 r. nie stanowią dochodu i są nieopodatkowane.

Kto może skorzystać z dofinansowania?

Z dotacji w „Moim Prądzie” 5.0 mogą skorzystać trzy grupy wnioskodawców:

  • Po pierwsze są to osoby rozliczające się z wyprodukowanego prądu w systemie net-billing, które nie skorzystały dotychczas z dofinansowania do mikroinstalacji PV.
  • Drugą grupą są osoby rozliczające się w „starym” systemie rozliczeń prosumentów, czyli net-meteringu, które do tej pory nie korzystały z dotacji do paneli PV, pod warunkiem przejścia na net-billing.
  • Trzecia grupa dotyczy osób rozliczających się w starym systemie, które już skorzystały z dofinansowania do paneli.

W tej ostatniej grupie trzeba jednak spełnić trzy warunki. Instalacja PV, na którą otrzymano wsparcie, została przyłączona i opłacona po 1 lutym 2020 r.. Trzeba przejść z net-meteringu na net-billing, a trzecim warunkiem jest uwzględnienie we wniosku o dofinansowanie dodatkowego urządzenia wskazanego w programie „Mój Prąd”, np. pompy ciepła.

W przypadku pierwszej i drugiej grupy wnioskodawców dotacja do samych paneli PV wyniesie do 6 tys. zł. Jeśli jednak zdecydują się oni rozszerzyć inwestycję o np. magazyny energii i/lub ciepła, pompę ciepła, to dotacja do paneli wzrasta do 7 tys. zł. W przypadku trzeciej grupy wnioskodawców, którzy już skorzystali z dofinansowania do paneli, dofinansowanie w postaci „bonusu” do PV wynosi do 3 tys. zł.

Program przewiduje też dotacje do elementów dodatkowych. W przypadku magazynów ciepła jest to do 5 tys. zł, a magazynów energii - do 16 tys. zł. Decydując się na system zarządzania energią, można otrzymać do 3 tys. zł.

Wybierając gruntową pompę ciepła, można otrzymać do 28,5 tys. zł. Jeśli zdecydujemy się na pompę ciepła powietrze/woda o podwyższonej klasie energetycznej, będzie to do 19,4 tys. zł; dla pozostałych pomp powietrze/woda - do 12,6 tys. zł; dla pomp powietrze/powietrze - do 4,4 tys. zł. W przypadku kolektorów słonecznych dotacje wynoszą do 3,5 tys. zł.

Intensywność dofinansowania dla wszystkich tych urządzeń określono na poziomie do 50 proc. kosztów kwalifikowanych.

Źródło:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ubezpieczenie maszyn rolniczych. Kiedy jest obowiązkowe?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Trap
Dla nie znających Prawa Ohma

https://www.pse.pl/dane-systemowe
L
Lara
Fotowoltaika przyczyną katastrofy? Musimy działać szybko

Fotowoltaika i energetyka wiatrowa to jedne z narzędzi, które pozwalają na odejście od energetyki bazującej na węglu i gazie. Jej gwałtowny rozwój sprawia, że w szybkim tempie możemy zastępować konwencjonalne źródła energii tymi odnawialnymi. Niestety rozwiązania te nie są pozbawione wad. Nie chodzi u tylko o ich zależność od warunków atmosferycznych. Jak czytamy w BBC, dodatkowym problemem będzie niebawem ich recykling.

- Na świecie zainstalowano już ponad 1 TW w fotowoltaice. Zwykłe panele mają moc ok. 400 W, więc jeśli zsumować dachowe i gruntowe instalacje fotowoltaiczne, może to oznaczać aż 2,5 miliarda paneli fotowoltaicznych - mówi dr Rong Deng, ekspert zajmujący się recyklingiem modułów fotowoltaicznych na Uniwersytecie Nowej Południowej Walii w Sydney.

https://gadzetomania.pl/fotowoltaika-przyczyna-katastrofy-musimy-dzialac-szybko,6907388588296768a
H
Hart
Według aktualnych prognoz zapotrzebowanie na energię elektryczną wzrośnie w ciągu najbliższych kilku lat o ponad 10 %. w tej chwili brakuje około 14 000 kilometrów infrastruktury, koniecznej do zapewnienia energii pozyskiwanej ze źródeł odnawialnych.

Aby uniknąć przeciążenia sieci, Klaus Müller, szef Federalnej Agencji Sieci, chce aby od stycznia możliwe stało się racjonowanie energii elektrycznej. „Jeśli okaże się, iż może dojść do przeciążenia sieci, operator sieci powinien mieć prawo do czasowego wstrzymania dostaw” – powiedział Müller w wywiadzie dla BR.

Stosowane będzie racjonowanie energii elektrycznej. Tak zwana „ostatnia mila” do budynków jest szczególnie problematyczna. Znajdujące się tam kable i transformatory często nie są przystosowane do przyszłych potrzeb. Aby utrzymać stabilność całej sieci, operatorzy powinni mieć możliwość odłączania pomp ciepła i maszyn elektrycznych od sieci w okresach szczytowego obciążenia. Federalna Agencja Sieci Energetycznych opracowuje w tej chwili szczegółowy plan, który ma zostać wprowadzony na początku roku.

Zielona rewolucja zmusi do wyrzeczeń także Włochów.

https://www.ilparagone.it/attualita/condizionatori-stretta-gualtieri-roma-ztl-fascia-verde-task-force-controlli/

“Mieszkańcy Rzymu będą musieli wyłączyć klimatyzację”

Jak informuje portal ilParagone.it burmistrz Rzymu Roberto Gualtieri zapowiedział, iż wszyscy mieszkańcy stolicy będą musieli niedługo ograniczyć użycie klimatyzatorów i ogrzewania: „W celu egzekwowania tych przepisów, oprócz kontroli dokonywanych przez lokalną policję, administracja zamierza zaangażować menedżerów energetycznych firm i administratorów kondominiów. Powstanie grupa zadaniowa, której zadaniem będzie wyeliminowanie tych przestępców, którzy latem i zimą nie respektują w domach nowych przepisów”. Ograniczenia wprowadzone przez władze Wiecznego Miasta mają za cel obniżenie stężenia zanieczyszczeń w powietrzu.

Rzym, Gualtieri ma kontrolę nad klimatyzatorami i sterowaniem

Gualtieri zwróci się zatem do mieszkańców Rzymu o mniejsze zużycie ogrzewania i klimatyzacji w celu ograniczenia emisji. Ale skąd wściekłość na klimatyzatory? „Ponieważ często emitują cząstki stałe, gdy nie ma odpowiedniej konserwacji filtrów”. Junta wskaże więc zarówno temperatury minimalne, jak i maksymalne, ale także czasy, w których bardziej odpowiednie jest ich włączenie. Mało tego, uwaga: „Aby wyegzekwować te przepisy, oprócz kontroli przeprowadzanych przez lokalną policję , administracja zamierza zaangażować menedżerów ds. energii w firmach i administratorów wspólnot mieszkaniowych”. Grupa zadaniowa wypłoszy tych przestępców, którym latem jest gorąco, a zimą zimno, i podnieść lub obniżyć temperaturę o jeden stopień.
H
Hart
Ograniczenia dostaw energii w UE – Dostawy prądu będą ograniczane w wybranych godzinach

– To efekt transformacji energetycznej w krajach Unii Europejskiej. Niemcy, które jako jedno z pierwszych państw Wspólnoty zdecydowały się na rozpoczęcie “zielonej rewolucji” teraz przygotowują ludność na problemy z nią związane. Federalna Agencja Sieci Energetycznych w Niemczech poinformowała o planie racjonowania prądu, który ma zacząć obowiązywać już od 1 stycznia 2024 roku.

We Włoszech ograniczenia związane ze zużyciem energii wprowadzają władze Rzymu. Na wyrzeczenia wynikające z ograniczeń prądu powinni się też przygotować mieszkańcy innych państw UE.

Ograniczenia dostaw energii w UE

Według ekspertów “zielona transformacja” jest nieuchronna. Niemcy, które jako pierwszy kraj UE, który poparły unijny projekt przejścia na odnawialne źródła energii, teraz przygotowują się na problemy wynikające z reformy.

Niemiecka sieć energetyczna jest zagrożona przeciążeniem.

Federalna Agencja Sieci Energetycznych ogłosiła, iż od 1 stycznia 2024 r. operatorzy sieci będą mieli prawo do ograniczania energii elektrycznej. Co więcej, w godzinach szczytu będą mieli możliwość zablokować dostęp do niektórych usług, takich jak na przykład ładowanie samochodów elektrycznych czy dostęp do WI-FI. W ten sposób Agencja chce chronić przed niedoborem energii infrastrukturę krytyczną.

To, co jednak przeraża Niemców, to przede wszystkim hipoteza racjonowania energii w domach w określonych godzinach. Według portalu BR24, https://www.br.de/nachrichten/deutschland-welt/energiewende-hier-koennte-Strom-bald-rationiert-werden,TdsCbVY pomimo dużej liczby problemów wynikających z tego wyboru, ograniczenia powinny wejść w życie z początkiem 2024 roku. Istnieje ryzyko, iż kraje inne niż Niemcy również będą musiały poradzić sobie z ograniczeniem zużycia narzuconym obywatelom w celu promowania „zielonej rewolucji”.

Federalna Agencja Sieci planuje racjonowanie energii elektrycznej od 2024 roku
T
Tępaki lubia wiatraki
PiS rozpoczął już jak widać propagandę ,,Zielonego Ładu'', z którym rzekomo walczy. Jaskrawym, przykładem jest idiotyczne hasło na billboardach ,,Świstaki lubią wiatraki''. Oczywiście o skutkach ubocznych wiatraków, jak fatalne dla zdrowia infradźwięki oraz stanowiące wyzwanie dla wytrzymałości psychicznej migotanie światła słonecznego, nikt się nie zająknie. PiS jest razem z PO kamerdynerem Unii Europejskiej gotowym do wdrażania w Polsce jej najbardziej nawet obłąkańczych pomysłów, których skutkiem będzie drastyczny spadek stopy życiowej Polaków. O rozwalaniu struktury społecznej przez promocję dewiacji, nie wspomnę.
Wróć na strefaagro.pl Strefa Agro