Sady idą pod topór. Miejsce jabłoni i śliw zajmą borówki lub zboża

Lucyna Talaśka-Klich
Lucyna Talaśka-Klich
Karolina Misztal
Coraz więcej jabłoni i śliw jest wycinanych, a sadownicy przestawiają się na produkcję owoców jagodowych i zbóż. Dla tych, którzy nie likwidują sadów - nadzieja w eksporcie i polskich konsumentach.

Spis treści

- Za jabłka sadownik otrzymuje jedną czwartą, a najczęściej tylko jedną piątą sklepowej ceny - twierdzi Paweł Pączka, prezes Grupy Producentów Owoców Galster w Wierzchucicach (pow. bydgoski). - Kilogram tych owoców w sklepach kosztuje niewiele, bo 3-3,50 zł, sadownik otrzymuje ok. 80 groszy za owoce deserowe. Jabłka przemysłowe są jeszcze tańsze, przetwórcy płacą sadownikom 30-38 gr. To są ceny, które osiągaliśmy 20 lat temu… Tymczasem wszystkie koszty produkcji wzrosły wielokrotnie!

Mamy dużą nadprodukcję jabłek

Tak niskie ceny za owoce sprawiają, że coraz większa grupa sadowników dopłaca do produkcji. I nawet oszczędzanie np. na środkach ochrony i nawozach tu nie pomoże, a wręcz przeciwnie - zmniejszenie nakładów wpływa na niską jakość jabłek i wiele z nich nadaje się tylko do przetwórstwa.

- Wielu polskich producentów jabłek już nie ma pieniędzy na odtworzenie produkcji, gdyż nie otrzymują godziwej zapłaty za swoją ciężką pracę - dodaje Paweł Pączka.- Jeśli zlikwidują sady, to pozostanie nam kupować w markecie np. włoskie jabłka po 12 zł/kg. W Polsce jest duża nadprodukcja jabłek, ale jabłek niskiej jakości, do przetwórstwa. Jeszcze dziesięć lat temu, gdy jabłka z Polski sprzedawane były do Rosji, sadownicy nie mieli problemów ze zbytem i opłacalnością produkcji. W sytuacji nadprodukcji ani producent, ani nawet grupa producentów nie ma wpływu na cenę, to odbiorca ją dyktuje.

Zwraca uwagę, że zamknęły się chłonne rynki zbytu, jak Rosja, Białoruś, Egipt. Zmieniły się też kanały dystrybucji: - Dziś znacznie mniej jabłek niż kiedyś sprzedaje się na przykład na targowiskach. Dobrze, że są takie programy jak „Mój rynek”, by przywrócić sprzedaż od mniejszych producentów w takich miejscach, bo zyskają nie tylko rolnicy, ale i konsumenci. Jednak zdecydowana większość owoców i tak sprzedawana jest za pośrednictwem marketów. Bardzo potrzebne są prężne grupy producentów, ale jest ich za mało i są za słabe (także ze względu na utrudnienia ze strony urzędów i biurokrację), no i właściciele sieci handlowych oraz przetwórcy wykorzystują niezorganizowanie polskich producentów.

Likwidowane będą głównie sady jabłoniowe

- Sytuacja jest bardzo trudna, więc sadów będzie ubywać - twierdzi Mirosław Maliszewski prezes Związku Sadowników RP. Jego zdaniem likwidowane będą przede wszystkim sady jabłoniowe.

- Ostatnie sady jabłoniowe, z odmianą przeznaczoną na eksport, posadziliśmy dwa lata temu – dodaje prezes grupy Galster. - Teraz już nie zamierzamy sadzić drzew a wręcz przeciwnie. Kwatery ze starymi jabłoniami likwidujemy i w ich miejscu będą, póki co, uprawy rolne. Pozbywamy się wszystkich grusz i śliw. Grusze (w odpowiednich warunkach) mogą być jeszcze dochodowe, ale import tanich śliwek z Serbii wywołał zamieszanie w handlu i zaszkodził naszym sadownikom.

- Jeszcze w tym roku zbiorę śliwki i jeśli cena w skupie będzie tak kiepska jak w minionym roku (ok. złotówki za kilogram) to go zlikwiduję - mówi Zdzisław Mucha, właściciel 1,5 ha sadu w podbydgoskim Wtelnie.

Owoce jagodowe w byłych sadach

Co zamiast sadów? Zdaniem prezesa Maliszewskiego niektórzy sadownicy przestawiają się na produkcję owoców jagodowych (truskawek, borówek amerykańskich, malin), inni chcą uprawiać pszenicę lub kukurydzę.

- Tym, którzy decydują się na owoce jagodowe życzę dużo szczęścia, ale obawiam się, że niebawem rynek sprzedaży tych owoców może być tak „zepsuty” jak w przypadku jabłek, jeśli nie będzie to produkcja dopasowana do rynku – dodaje Paweł Pączka.

Aby uzyskać lepsze ceny grupa Galster sprzedaje jabłka głównie na eksport na dalekie rynki i - póki co - nadal stara się o nowe rynki zbytu owoców (głównie jabłek, ale i czereśni). - Przedstawiciele naszego działu handlowego są na targach w New Delhi – mówi prezes Pączka. - W Indiach żyje bardzo dużo ludzi, więc jest tam ogromny potencjał. Ale do realizacji tych planów jest jeszcze droga daleka i dużo pracy przed nami.

To też może Cię zainteresować

Marcin Wroński, zastępca Dyrektora Generalnego KOWR: - Sytuacja podażowa na krajowym rynku jabłek w 2022 r. kształtowała się pod wpływem zbiorów przekraczających 4,2 mln ton, które były o 5% większe od dobrych zbiorów uzyskanych w roku 2021.

Zauważa, że produkcja jabłek wzrosła pomimo spadku areału plantacji jabłoni, który według danych IERiGŻ-PIB uległ obniżeniu o 6% r/r, do blisko 152 tys. ha. - Do wzrostu zbiorów jabłek w ubiegłym roku przyczyniły się stosunkowo dobre uwarunkowania pogodowe w newralgicznych okresach cyklu wegetacyjnego jabłoni oraz podczas zbiorów owoców - uważa Marcin Wroński. - Pomimo dużej podaży jabłek ze zbiorów krajowych w ostatnich dwóch latach, w okresie dziesięciu miesięcy 2022 r. odnotowano spadek wolumenu eksportu tych owoców r/r. Przyczyną zmniejszenia eksportu było ograniczenie importu przez Białoruś oraz Egipt. Cały czas intensywnie pomagamy w poszukiwaniu nowych rynków zbytu dla polskich jabłek, przykładem może być organizowany niespełna 2 miesiące temu „Polish Apple Night” w Indiach. Polscy przedsiębiorcy niekiedy napotykają na bariery administracyjne w innych krajach, nie zawsze dysponują odmianami, które zaspokajają gusta konsumenckie w innych częściach świata, chodzi w szczególności o odpowiedni stopień wybarwienia jabłka.

Większe zbiory borówek i truskawek

W 2022 r. według GUS odnotowano 4% wzrost zbiorów owoców z krzewów owocowych i plantacji jagodowych, które osiągnęły około 589 tys. ton. O wzroście zbiorów zdecydowało upowszechnienie systemów irygacyjnych na plantacjach, które zniwelowały skutki suszy glebowej utrzymującej się przez znaczną część okresu wegetacyjnego owoców miękkich. Największy wzrost zbiorów (o 15%, do 180 tys. ton) odnotowano w przypadku truskawek oraz borówki amerykańskiej (wzrost o 15%, do 64 tys. ton). Zwiększyły się też nieznacznie, o 1%, do 105 tys. ton zbiory malin, natomiast mniejsze o 6% były zbiory porzeczek, które wyniosły 142 tys. ton. W przypadku plantacji agrestu produkcja utrzymała się na poziomie z 2021 r., tj. 9,8 tys. ton.

Marcin Wroński podkreśla: - W Polsce prowadzimy od kilku lat kampanie zachęcające do spożywania owoców i przetworów pochodzących z polskich sadów, chodzi między innymi o kampanię „Kupuj Świadomie Produkt Polski”. Największym konkurentem w Europie dla soku jabłkowego jest sok pomarańczowy. Większe spożycie wewnętrzne rodzimych owoców, a mniejsze cytrusów, poprawi sytuację popytowo-podażową. Musimy o to zadbać!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Pomocnik rolnika przy zbiorach - zasady zatrudnienia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Sady idą pod topór. Miejsce jabłoni i śliw zajmą borówki lub zboża - Gazeta Pomorska