Ważne zmiany na etykietach. Syrop glukozowy zamiast miodu? To teraz klient będzie wiedział

Agnieszka Romanowicz
Agnieszka Romanowicz
Uszczegółowione etykiety na miodach ochronią klientów przed zafałszowanym miodem
Uszczegółowione etykiety na miodach ochronią klientów przed zafałszowanym miodem Pixabay
Unia Europejska przychyliła się do próśb pszczelarzy o wprowadzenie zmian na etykietach. Znajdą się na nich informacje, z jakiego kraju pochodzą miody przeznaczone do sprzedaży.

Spis treści

Parlament Europejski opracował zmiany na etykietach dotyczących miodu. Producenci będą mieli obowiązek umieszczania w tym samym polu widzenia, co nazwa miodu, wyraźnej informacji o kraju pochodzenia, w tym wskazanie co najmniej czterech krajów, z których pochodzi najwięcej miodu w mieszance. Jeśli żaden z miodów nie przekracza połowy mieszanki, producent musi podać wartości procentowe dla wszystkich krajów, w których te miody zostały wyprodukowane. Kolejna propozycja to wprowadzenie kodu identyfikacyjnego, umożliwiającego śledzenie pochodzenia produktu od pszczelarza.

Zastrzeżenia do 74 proc. próbek chińskiego miodu

Obecnie z etykiet na miodach dostępnych w marketach dowiemy się jedynie, że zostały wyprodukowane w UE, poza UE lub, że jest to mieszanka z krajów UE i spoza UE. Analizy wykazały, że są to głównie mieszanki miodów z Chin, a od 2022 roku także z Ukrainy.

Według ubiegłorocznego raportu COPA COGECA, europejskiej organizacji zrzeszającej rolnicze związki zawodowe i organizacje spółdzielcze, prawie 46 procent miodów importowanych do Europy stanowią miody zafałszowane. Skala fałszerstwa jest największa w przypadku miodu z Chin. W europejskich badaniach jakościowych aż 74 procent chińskich próbek budziło wątpliwości. Najczęściej, zamiast miodu, zawierały syropy glukozowo-fruktozowe.

Tymczasem w przypadku miodu, kupowanego zwykle w celach zdrowotnych, jakość ma kluczowe znaczenie. Sprawozdawca Alexander Bernhuber z Austrii podkreślił w PE, że dzięki nowym etykietom zarówno pszczelarze, jak i konsumenci będą lepiej chronieni przed sfałszowanym miodem.

Problemy ze skupem i wyższe koszty produkcji

Fałszowany miód jest znacznie tańszy.

- W internecie można kupić 300-kilowe beczki, kilogram wychodzi po 6 zł – 8 zł w zależności od rodzaju miodu – mówi Janusz Lambarski, prezes Regionalnego Związku Pszczelarzy Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej we Włocławku. - Gdy ten miód trafił na nasz rynek, ceny w hurcie natychmiast spadły. Za miód wielokwiatowy płacono maksymalnie 11 - 12 zł, a za rzepakowy nawet 9,50 zł za kilogram.

Jakie są tego skutki?

- Opłakane – odpowiada Lambarski. - W moim związku liczba pszczelarzy w ciągu roku zmniejszyła się o dwa procent. Mówię o pszczelarzach, którzy mieli 20 – 30 rodzin pszczelich. A ci, co mieli około 80, zmniejszyli pasieki. Przerosły ich problemy ze skupem miodu i rosnące koszty produkcji.

Do tego na lokalnym rynku pojawili się cwaniacy. - Nie mają pasiek, a siadają na bazarkach z miodami w niskich cenach – mówi Lambarski. - Najgorsze, że inspekcja weterynaryjna nie może im nic zrobić, bo cwaniacy nie mają numerów weterynaryjnych pasiek. Jedynie Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych miałaby uprawnienia, ale oni nie działają na bazarkach.

Nie ma pyłku i nektaru, jest sacharoza

W 2023 roku IJHARS kontrolowała miód na granicy. Sprawdzili 1189 partii miodu importowanego z krajów trzecich o łącznej masie 24088 ton, w tym głównie z Chin (662 partie) oraz Ukrainy (476 partii). - Dane te dotyczą wszystkich skontrolowanych na granicy partii, natomiast nie dla wszystkich partii docelowym krajem przeznaczenia była Polska – uczula IJHARS.

W wyniku kontroli wydano pięć decyzji zakazujących wprowadzanie miodu do obrotu na terytorium Polski dla: trzech partii miodu pochodzących z Chin - z uwagi na zaniżoną liczbę diastazową (określa zawartość enzymów w miodzie, niska liczba może świadczyć o zafałszowaniu miodu sacharozą), jedną partię miodu z Turcji - również z uwagi na zaniżoną liczbę diastazową, a także jedną partię miodu z Ukrainy - z uwagi na obecność licznych, ciemnobrązowych zanieczyszczeń oraz pojedynczych sztuk owadów i ich fragmentów.

Lokalni pszczelarze liczą na to, że uszczegółowione etykiety na miodach poprawią ich sytuację.

- Klienci czytają etykiety i jak zobaczą, że miód jest chiński, to się pewnie dwa razy zastanowią i część z nich zdecyduje się na kupno u lokalnego pszczelarza - liczy Lambarski.

W Kujawsko-Pomorskiem mamy 4423 pszczelarzy, utrzymują 108762 rodzin pszczelich, siedmiu pszczelarzy ma ponad 300 rodzin, ale większość między 11 a 50.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

echodnia.eu Targi Dom, Ogród i Ty w Targach Kielce

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Ważne zmiany na etykietach. Syrop glukozowy zamiast miodu? To teraz klient będzie wiedział - Gazeta Pomorska