Ślubne obrzędy sprzed lat. Od swatów przez rozpleciny po oczepiny. Wiejskie wesela na archiwalnych zdjęciach

Justyna Madan
Justyna Madan
Dawne obrzędy i zwyczaje związane z weselem. Tutaj uczestnicy uczty weselnej w strojach regionalnych - 1925-1939.
Dawne obrzędy i zwyczaje związane z weselem. Tutaj uczestnicy uczty weselnej w strojach regionalnych - 1925-1939. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Śluby i wesela od zawsze wiązały się z różnymi obrzędami. Przed laty było ich jeszcze więcej niż teraz. W taki oto sposób młodzi wybrankowie serca żegnali się z panieństwem i kawalerstwem, i wiązali się ze sobą świętym węzłem małżeńskim. Z takich zaślubin zachowały się nawet zdjęcia sprzed wielu lat. Ile z dawnych obrzędów weselnych przetrwało do dzisiaj? I czy różniły się od tych nam współczesnych?

Spis treści

Zanim do ślubu w ogóle doszło, trzeba było najpierw młodą parę ze sobą zeswatać. Mało to było romantyczne, ponieważ w wielu przypadkach nie o miłość chodziło, a o wzmocnienie rodziny i połączenia gospodarstw, a co za tym szło, mnożenia bogactwa.

- Kojarzenie par przypominało dobijanie targu albo negocjacje przy zawieraniu ekonomicznego kontraktu. Ostatecznie o tym, z kim córka lub syn założą rodzinę, decydowali rodzice. Zdarzało się, że młodzi, zanim rozpoczęto swaty, w ogóle się nie znali – wyjaśnia Marcelina Obarska, na portalu culture.pl.

Zobacz: Dawne wesela na archiwalnych zdjęciach

Kim był swat?

Rajk, dziewosłęb, wywiednik, poseł, bo i tak go nazywali, to przedstawiciel rodziny chłopaka, który szedł „na zwiady” do rodziny dziewczyny. Swatem najczęściej był mężczyzna. Musiał być dobrym mówcą. Na swata wybierano osobę, która ma dobrą opinię, najlepiej aby był przewidywalny i potrafił odpowiednio poprowadzić rozmowę. Swata do domu dziewczyny wysyłano w środę lub w sobotę.

„Często nie zwracał się on do rodziców dziewczyny o wydanie córki wprost (...). W zależności od odpowiedzi prowadzono dalszą rozmowę lub z niej rezygnowano. Jeśli na rodzicach dziewczyny chłopak wywarł dobre wrażenie, wtedy wychwalali zalety córki i polewano wódkę. Gdy odmówiono picia, był to zły znak. Czasami w dziewosłęby zamiast wódki zabierano piwo” - podaje Ośrodek „Brama Grodzka - Teatr NN” w Lublinie.

Pora na zrękowiny

Kiedy już tę wódkę polano i ustalono, że ślub może się odbyć, przychodziła pora na zaręczyny, nazywane też zrękowinami lub układzinami. Odbywały się one w sobotę. Wówczas udawano się również do kościoła, aby dać na zapowiedzi, które wygłaszano przez trzy kolejne msze.

Jeśli któraś ze stron zrywała zaręczyny, rodzina ta okrywała się niesławą i musiała ponieść wszelkie koszty, które zostały już w ten związek włożone.

Przyjazd na zrękowiny był wydarzeniem bardzo uroczystym, a jeśli przyszły pan młody pochodził z innej wsi, mógł oczekiwać, że lokalni młodzi mężczyźni nie będą mu ułatwiać odwiedzin u przyszłej małżonki. Robili mu różne psikusy, potrafili pobielić konia, czy majstrować przy wozie tak, że się zepsuł.

Trzeba upiec korowaja

Korowaj to bogato zdobione pieczywo obrzędowe, chociaż jest to tradycja, która nie obowiązywała w całym kraju, a raczej na jego wschodzie. To słodkie, drożdżowe ciasto po brzegi wypełnione bakaliami. Ozdobione z wierzchu korowajczykami, czyli drożdżowymi ptaszkami, kwiatkami i listkami. Co istotne, takie ciasto, dzień przed weselem mogła upiec jedynie matka chrzestna. Ozdobami zajmowały się druhny i niezamężne kobiety.

Istnieje też legenda, że do przygotowania korowaja koniecznie trzeba było użyć wody z siedmiu rzek i mleka z najlepszych we wsi krów. Współcześnie jest to tort weselny, wcześniej korowaja rozdawano gościom w dniu zaślubin.

Jeszcze rozpleciny

Wieczór panieński i kawalerski są w czasach nam współczesnych często dużą imprezą, suto zakrapianą alkoholem i obfitującą w różne gry i zabawy. Dawniej również żegnano się ze stanem panieńskim i kawalerskim, chociaż w zupełnie inny sposób.

Rozpleciny, nazywane były też warkoczem. - Druhny, przybywając do domu panny młodej, śpiewały najpierw pieśń powitalną dla rodziców. Później rozplatały warkocz, z którym przyszła mężatka musiała się rozstać. I choć często towarzyszyły temu tańce i alkohol, tradycyjna piosenka druhen była dosyć melancholijna. Kobiety śpiewały: Zakukała kukaweńka na sęku,/zapłakała Kasiuleńka na pieńku,/oj kukajże kukaweńko a głośniej,/oj płacz że ty Kasiuleńko żałośniej – wyjaśnia portal Ciekawostki Historyczne.

Co ciekawe, w rozplataniu warkocza niekiedy brał też udział pan młody i jego drużbowie. Wówczas sprawa była bardziej skomplikowana, ponieważ druhny odpowiednio taki warkoczy przygotowywały. Wplatały w niego wiele wstążek i szpilek, aby rozplatanie nie poszło zbyt gładko. Wieczór kawalerski praktykuje się dopiero od drugiej połowy XX wieku, jest to więc stosunkowo nowy zwyczaj.

Ślub i wesele

Po udzielonym błogosławieństwie pan młody wyruszał do domu panny młodej. Po drodze napotykał na przeszkody w postaci bram (w niektórych regionach Polski jest to zwyczaj do tej pory praktykowany). Trzeba było zapłacić, aby przez taką bramę przejechać. Zapłata była prosta. Dla dorosłych wódka i kiełbasa, dla dzieci słodycze. Im atrakcyjniejsza pana młoda, tym więcej bram po drodze.

Ślub odbywał się zazwyczaj w niedzielę lub święto, natomiast wdowcy mogli się ponownie żenić w dzień powszedni. Rodzice witali młodą parę chlebem i solą oraz wódką, co też czynią do dnia dzisiejszego.

Po obfitym, weselnym posiłku ruszano „na parkiet”. Co ciekawe, pierwszy taniec należał do starosty, który też później zabawiał gości, a nie do młodej pary.

- O północy podczas oczepin (czepiny, czepkowiny, chmiel) poprzez zdjęcie wianka i nałożenie czepca lub chusty panna młoda symbolicznie przechodziła ze stanu panieńskiego w zamężny. Od tego momentu nie powinna była publicznie pokazywać się bez nakrycia głowy – wyjaśnia Teatr NN.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Pomocnik rolnika przy zbiorach - zasady zatrudnienia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera